zmiana koloru tła na różowy nie spowodowała zmiany pory roku na cieplejszą...
piątek, 18 września 2009
mam świra, rozdwojenie jaźni, zaburzenia tożsamości i dwubiegunówkę.
wtorek, 8 września 2009
dobra pora nie istnieje.
niedziela, 30 sierpnia 2009
Obiecanki cacanki...
poniedziałek, 6 lipca 2009
Credo
środa, 17 czerwca 2009
czwartek, 28 maja 2009
po imieniu.
wtorek, 10 lutego 2009
dzień drugi, poranek.
poniedziałek, 9 lutego 2009
kwiecień 2006
[...] Nie wiem dlaczego ale mam wrażenie, że pomimo mojej ogromnej radości, jaką w sobie mam od niedzieli, wpadłam w dołek. Dołek jest interesujący. To świetnie urządzone wnętrze. Panele podłogowe imitujące wiśnię, fotel imitujący balkon, marchewka imitująca komputer, kafelek łazienkowy imitujący doniczkowy kwiatek. Nie ma tu okna. Są za to cztery piękne ściany pokryte tapetą imitującą "Sąd Ostateczny" Boscha. Jest też sufit, z dziurą, przez którą można tu wpaść na kawę. Z tegoż sufitu zwiesza się żyrandol w kształcie dzbana. Wylewa się z niego wąska strużka światła. Tak wąska, że pokazująca jedynie kurz unoszący się w powietrzu. A powietrze? Jest gęste, wilgotne. Ciężko się oddycha. Mało w nim tlenu. Dużo obawy. To pierwiastek występujący jedynie w dołkach. Dowiedli tego naukowcy. Jak będę duża tez zostanę naukowcem. Będę mogła badać niezbadane, poznawać niepoznane. I u schyłku życia będę miała poczucie, że całe życie ciężko pracowałam, by kolejne pokolenia mogły mieć więcej materiału zawartego w podręcznikach(można to chyba nazwać uczuciem słodkości zemsty za te lata stracone na traceniu życia dla jakichś nazw, symboli, wzorów, czasem niepotrzebnych pojęć, niekiedy także dat nie wnoszących niczego do sprawy). Bycie naukowcem musi być wspaniałym doświadczeniem. Wracając do tematu: Mój dołek jest też nieźle usytuowany. W okolicy są wspaniałe przestrzenie imitujące niczym nieskażone tereny równinne. Ale nie widzę ich, bo przecież nie mam okna. Nie mam też drzwi. Nie mogę sama stąd wyjść. Czekam, aż mnie ktoś wyciągnie. Mimo że tu tak miło i przyjemnie, ciepło i wygodnie, cudownie i beztrosko. Wolę życie na powierzchni. Tam jest więcej prawdy. Bo nikt nie ma czasu na imitację.
Dziękuję bardzo, pozdrawiam, polecam się na przyszłość.
środa, 28 stycznia 2009
jakiś problem?
piątek, 16 stycznia 2009
wątek czarno-humorystyczny
wtorek, 30 grudnia 2008
narodzenie - odrodzenie
piątek, 19 grudnia 2008
dziura
niedziela, 14 grudnia 2008
Ej Filip. Nie lubię cię, ale bardzo doceniam.
sobota, 6 grudnia 2008
no tak
wtorek, 2 grudnia 2008
indie-power
Cieszę się, że coś robię na tej uczelni poza zwykłym siedzeniem na wykładach. A to zwykłe siedzenie często kończy się na drzemce przy pulpicie, względnie na czyimś ramieniu. Organizm walczy o godziny których nie dospał. A ostatnio z tym spaniem było dziwnie, bo z piątku na sobotę - ani minuty nie spałam, z soboty na niedzielę - od 6 rano do 11, a z niedzieli na poniedziałek znów nic. Przy czym w poniedziałek wybrałam się na laudesy, potem długi i intensywny dzień i to trochę pewnie wpłynęło na to, że przespałam cała noc i udało mi się wstać znów dziś. Mam nadzieję też na jutro - także kończę, jak zwykle zgubiłam po drodze puentę...
sobota, 29 listopada 2008
Radykalna ??
piątek, 7 listopada 2008
jesienne dukanie
czwartek, 16 października 2008
misjo
Daj mi siły na pięć lat najbliższych.
Daj odwagę na dobra krzewienie.
Daj wiedzę do życia potrzebną.
Daj poczucie wielkiej radości z każdej nowej osoby.
Daj trudy, które mię kształtować będą.
Daj krew i pot, który z obłudy mię obmywać będą.
Daj cierpliwość, męstwo i rozsądek.
Daj miłość, przyjaźń i szacunek.
Ulka daj spokój... To tylko studia...
